Najczęściej przedsiębiorcami zostają ludzie, którzy nie wynieśli z domu ani ze swojej ścieżki życiowej formalnej wiedzy o zarządzaniu biznesem.
Biznes rzadko zaczyna się od strategii. Częściej zaczyna się od praktyki.
Ktoś jest kierownikiem brygady, mistrzem, specjalistą, a czasem po prostu dobrym fachowcem. Z czasem zakłada własną firmę i staje się dyrektorem.
Taka osoba doskonale zna swoją pracę od strony wykonawczej. Potrafi dowieźć jakość, termin, efekt.
Ale w pewnym momencie pojawia się nowa rzeczywistość: zarządzanie procesami, ludźmi, pieniędzmi i odpowiedzialnością w rosnącej firmie.
I tu często pojawia się luka. Na studiach uczymy się wielu teorii. Problem w tym, że rzadko przekładają się wprost na realne sytuacje biznesowe.
Właśnie w tym miejscu pojawia się rola mentora. Mentor nie uczy teorii. Nie sprzedaje gotowych schematów.
Mentor pomaga: dobrać konkretne mechanizmy działania, zobaczyć, jak naprawdę funkcjonuje firma, zbudować strategię zarządzania dopasowaną do konkretnego biznesu.
Bo w rzeczywistości nie ma dwóch takich samych firm. Są za to ludzie, decyzje i momenty, które decydują o dalszym kierunku.
Z poważaniem, Jacek Szela