I choć całym sercem chcielibyśmy widzieć tylko jedną stronę, ignorowanie drugiej może oznaczać utratę równowagi.

A czasem — utratę tego, co najcenniejsze: czasu i życia.

Sterowność przychodzi wtedy, gdy pozwalamy sobie zobaczyć także drugą stronę wydarzeń, działań i intencji innych ludzi.

Gdy przestajemy mierzyć wszystkich własnym sposobem myślenia.

Gdy opada zasłona, a rzeczywistość ukazuje się w dwóch wymiarach.

Jest strona jasna — tam, gdzie są prawda, umowy, uwaga i wzajemność.

I jest druga — gdzie pojawia się egoizm, gdzie na białe mówi się czarne, gdzie istnieje tylko jedna opinia — i nie jest to Twoja opinia, gdzie bywa manipulacja, presja, kłamstwo.

Czy w momencie, gdy to zrozumiałem, przestałem wierzyć ludziom? Czy straciłem życzliwość? Czy moje oczy przestały świecić dobrem? Oczywiście, że nie.

Zniknęły jedynie złudzenia. Świat stał się taki, jaki jest. I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa równowaga.

W biznesie ta równowaga jest kluczowa. Bo jeśli widzisz tylko jasną stronę — możesz stać się naiwny. Jeśli widzisz tylko ciemną — możesz stać się cyniczny. Ani naiwność, ani cynizm nie dają sterowności.

Sterowność pojawia się wtedy, gdy potrafisz jednocześnie widzieć szanse i ryzyka, ufać — i weryfikować, być otwartym — i stawiać granice.

Samolot utrzymuje się w powietrzu dzięki dwóm skrzydłom. Tak samo biznes nie utrzyma się na jednej wizji świata.

Równowaga nie jest słabością. To zdolność, by lecieć dalej, nie tracąc siebie.

Moi drodzy, czy potraficie w swoim życiu jednocześnie ufać i stawiać granice?

Z poważaniem,
Jacek Szela