Dzisiaj znowu nie znalazłem czasu, żeby zaplanować kolejny krok w projekcie, który czeka już trzeci miesiąc… jeszcze trochę i partnerzy zrezygnują z tego pomysłu.
Sam tego projektu nie udźwignę. Czuję bezsilność i zmęczenie.
Coraz trudniej mi sobie przypomnieć, co właściwie zrobiłem jako lider przez cały dzień, bo zamiast decyzji były tylko reakcje i ciągłe przełączanie się z jednego tematu na drugi.
Od cen na towar, przez nowych pracowników, znowu ceny, potem logistycy, którzy coś pomylili z dostawą, telefon, kolejna sprawa, coś się zatrzymało, ktoś czeka na decyzję.
I tak w kółko, każdego dnia. A projekt nadal leży nietknięty.
A teraz spójrz, jak mogłoby to wyglądać inaczej…
Dzień zaczyna się podobnie — są tematy, są sprawy, firma działa. Ale nie wszystko trafia do Ciebie.
Ceny nie wymagają Twojej decyzji, bo zasady są ustalone wcześniej, a zespół wie, w jakich ramach się porusza.
Nowy pracownik nie czeka na Twoją uwagę, bo ktoś konkretny odpowiada za jego wdrożenie.
Logistyka rozwiązuje problem dostawy między sobą.
Dzięki temu pojawia się przestrzeń. I w tej przestrzeni wracasz do projektu, który czeka trzeci miesiąc.
Sterowność biznesu nie polega na tym, że masz wszystko pod kontrolą. Polega na tym, że firma działa również wtedy, kiedy Ty nie jesteś w środku wszystkiego.
I dopiero wtedy pojawia się coś, czego wcześniej brakowało — spokój, wewnętrzna opora i równowaga.
Z poważaniem, Jacek